Pamiętam jak dziś, kiedy po raz pierwszy zagrałem u kolegi na jego konsoli - Pegasusie. Nie mogłem wytrzymać dnia bez niej, a jednocześnie nie chciałem przesiadywać ciągle u niego. Musiałem mieć ten sprzęt w domu. No i szybko udało mi się kupić cały zestaw na targu za 30 zł. W zestawie miałem konsolę, dwa pady, pistolet, zasilacz, kabelki i jeden kartridż z grami.
Na kartridżu nie miałem za dużo gier (wiadomo, pisało 9999999 in 1, ale było tam ledwie 10 gier :P). Wśród nich były Bomberman, Battle City, Duck Hunt, Wild Gunman, Mario Bros, Arkanoid i coś jeszcze, ale nie mogę sobie przypomnieć tytułów :P. Wszystkie gry przeszedłem X razy, ale w końcu mi się znudziły. Dużo moich znajomych miało również Pegasusy, więc o kartridże nie było trudno. Na targach natomiast można było je kupić po 5 lub 10 zł (ech, gdzie te czasy :P). Nie było zatem problemu ze zdobyciem nowych gier. Szybko poznałem różne perełki takie jak Contra, Aladdin, Lion King, Donkey Kong czy Darkwing Duck (postaram się napisać recenzje w następnych numerach). Początkowo tylko kupowałem gry, później się wymieniałem nimi z kolegami. W sumie po około roku miałem prawie sto kartridży, a część z nich mam do dziś.
Konsola nie miała zbyt wysokich parametrów, grafika była zwykle bardzo rozpikselowana i mało kolorowa. Ale i tak gry wciągały na wiele godzin, a czasami nawet dni. Większość z nich była wręcz doskonała, do dziś miło mi się w nie gra na emulatorach. Wtedy nie liczyła się grafika czy dźwięk, a sama rozgrywka. Dynamiczna akcja w Contrze czy mnóstwo plansz w Mario Bros pozwalało na naprawdę świetną zabawę. Większość gier miała też tryb multiplayer, który to dawał jeszcze więcej frajdy. Zawsze można było zaprosić kolegę, brata czy kuzyna na parę rundek w jakiejś grze.
Do konsoli zrobiono również wiele ciekawych patentów, które miały jeszcze bardziej umilać zabawę. Nigdy ich nie widziałem, ostatnio tylko w internecie wygrzebałem o nich informacje. Była tam jakaś rękawica, która pozwalała na granie w różne gry beż użycia pada, tylko machając ręką przed ekranem telewizora. Znalazłem też jakiś rozdzielacz, który pozwalał podłączyć do konsoli aż cztery pady jednocześnie.
Pegasus to mimo wszystko tania podróbka Femicona (w Japonii), zwanego też jako NES (w Ameryce). W sumie to były to te same konsole, Pegasus miał nieco niższe parametry, ale była to prawie niedostrzegalna różnica. Poza tym gry z NESa (lub Femicona, jak kto woli :P) nie chciały działać na podróbce, więc były na nią robione osobne kartridże.
Te zwykle składały się z małej, zielonej płytki z dziwnymi czarnymi wypustkami. Zazwyczaj były one zamknięte w kwadratowej, żółtej obudowie wykonanej z plastiku. Często też na obudowie znajdowała się etykieta z tytułem gry i jakimś przypadkowym obrazkiem, który tematycznie pasował do gry, np. na grze Power Rangers mieliśmy zdjęcie z serialu o tym samym tytule.
|
Dawniej nie wiedziałem nic o oryginalnej wersji konsoli, dopiero parę miesięcy temu się o tym dowiedziałem. Ważne było dla mnie, że gry były bardzo dobre i wciągały na całe dnie. Dziś tego już nie ma, każdy zachwyca się piękną grafiką i świetnym dźwiękiem, ale sama rozgrywka niestety bardzo szybko się nudzi. Dawniej liczyły się inne rzeczy niż tylko grafika, pewnie starsi gracze wiedzą co mam na myśli, młodsi natomiast powinni nadrobić zaległości i sięgnąć po starsze pozycje.
Ja ostatnio sam się o tym przekonałem sięgając po różne stare gry (nie tylko na Pegaza), których nigdy wcześniej nawet na oczy nie widziałem. Przy większości się świetnie bawiłem nawet gdy nie zachwycały one grafiką czy dźwiękiem. Nawet dziś gram Dungeon Master (przez Łukasza, który to mnie zaraził tą grą :P) i świetnie się bawię.
Pegasus był natomiast najlepszą wg mnie konsolą z jaką się kiedykolwiek spotkałem. Co prawda nie powiem złego zdania o pierwszym Playstation, czy SNESie, bo są to również bardzo dobre sprzęty, ale mimo to z Pegazem mam najwięcej wspomnień, a same gry porywają mnie na o wiele więcej czasu. Zamierzam nawet zakupić sobie ponownie ten sprzęcik, bo jednak granie na emulatorze to nie to samo.
Tyle ode mnie, polecam młodszym graczom nadrobienie strat i sięgnięcie po gry z tej konsoli, pewnie większość z was i tak wyłączy je po pięciu minutach i nigdy do nich nie powróci, ale mimo wszystko warto sprawdzić kilka tytułów. Być może jednak znajdziesz taką grę, która ci się spodoba i wciągnie cię bez pamięci. Oldschoolowcom natomiast polecam to samo, a tak chociaż dla odświeżenia sobie pamięci :P. Dziś mnóstwo jest różnych emulatorów tej konsoli, a można do nich pobrać kilka tysięcy gier, na które warto rzucić okiem. Ja natomiast kończę już to pisanie i biorę się znów za Battle City czy Contrę, by przepaść na kolejnych kilka godzin.
| » Parametry «
Procesor: ~ 1.75 MHz
Dźwięk: Mono
Grafika: rozdzielczość 256 x 240
Paleta barw: 16 kolorów z 54 możliwych, 4 kolory na sprite |
SasmeR
|